This is flash
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

DYPLOMY- felieton- polemika

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum W-A.pl Strona Główna -> Dyskusje o architekturze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
trinity



Dołączył: 03 Cze 2003
Posty: 6
Skąd: z ???

PostWysłany: Pon Gru 22, 2003 2:32 pm    Temat postu: DYPLOMY- felieton- polemika Odpowiedz z cytatem

wobec niemożliwości dodania swojego komenrtarza
pod felietonem o dyplomach 2003
- zaczynam nowy wątek....na forum...

Wiele stwierdzeń felietonu to święta prawda
i gorycz przebijająca spoza niektórych stwierdzeń
(rozwleczony tryb dyplomowania, przykra konieczność
prezentacji na ... korytarzu, skrzętnie schowane urządzenia multimedialne-
żeby wspomniec tylko najbardziej
palące problemy) jest jak najbardziej uzasadniona....
Jednakże stwierdzenie
"Redakcja Portalu informuje, że tekst tego felietonu
nie odnosi się do projektów widocznych w galerii z dnia 18 grudnia!"

sugeruje (być może niezamierzenie),
że w zasadzie wszyscy, którzy się bronili w innych terminach
przedstawili prace o niskiej wartości, w których nie było widać zaangażowania...
I na nic stwierdzenie w tekście powyżej, że
są, bywają prace ciekawe, gdy poniżej prezentujecie galerię TYLKO
z jednego dnia obron... Na dokładkę podstawiacie się pod zarzut ,
jakoby PORTAL był jedynie narzędziem promocji EKIPY, a nie
forum wymiany poglądów większej części społeczności studenckiej
(do czego pretendowaliście i co szumnie głosicie...), gdyż nie
da się ukryć, że tego dnia broniły się osoby związane z EKIPĄ...

Co do tęsknoty za nowymi mediami:
Nie odmawiałabym jednak racji bytu projektom gruntownie
przemyślanym, logicznym i konsekwentnym, a wykonanym przy
pomocy skromnych środków, nie wyróżniajacych się rozmyciem
koncepcji w powodzi odjechanej grafiki na błyszczącym papierze...

Dlatego owszem- chętnie powitałabym gotowość udostępnienia
przez Wydział projektorów multimedialnych czy epidiaskopów , aby
pozwolić na ciekawsze prezentacje projektów, czy np. animacji czy
ukazania drogi dochodzenia do koncepcji projektowej bez
zadrukowywania ton papieru- rzucając obrazy na ścianę bądź ekran.

Mam jednak obawę czy nie stałoby się to kolejnym narzędziem do
"bicia piany" dla tych, co nie mieli czasu, aby pomyśleć nad projektem do
końca i bronią się "efektem", czy strategią piękna fakturalnego,
pozwalającego na uwieńczone sukcesem prześlizgnięcie się przez obronę
również dzięki jej "taśmowemu" przebiegowi...

Inna bajka to tryb obrony- cóż- mogę tylko dodać, że mało kogo
obchodzi(poza dyplomantem i promotorem)- lub przynajmniej rzadko
to się da odczuć, treść projektu, pomysł... Bardzo rzadko pada
pytanie "dlaczego?"- częściej "ile" (np. miejsc parkingowych...). Dobrze, to też ważne, ale...

Dyplom to studencki projekt ostatni, gdzie można sie naprawdę
wyszaleć- w życiu raczej mało będzie okazji na tak dogłębną próbę poszukiwań,
bo zaczną gonić terminy i koszty...

Szkoda, że obrona bywa traktowana troszkę jak kontrola biletów w tramwaju...
Następny proszę....

Wracając do poziomu- fakt- jest różnie- widać gołym okiem
projekty nie skończone, nie dopracowane czy po prostu zrobione
"jedną ręką",z powodu zajęcia się czymś innym (np. pracą) ...
Ale przyznam, że wśród bronionych w tym roku widziałam
projekty autentycznie ciekawe, takie spod których widać było
pasję i zaangażowanie- te były naprawdę dobre!

A Wy ?
Czy widzieliście przechodząc przez korytarz,
czy słyszeliście interesująca obronę???
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
FaberKos



Dołączył: 19 Maj 2003
Posty: 480
Skąd: Birmingham

PostWysłany: Pon Gru 22, 2003 4:09 pm    Temat postu: Re: DYPLOMY- felieton- polemika Odpowiedz z cytatem

Dyplom to studencki projekt ostatni, gdzie można sie naprawdę
wyszaleć- w życiu raczej mało będzie okazji na tak dogłębną próbę poszukiwań,
bo zaczną gonić terminy i koszty...




A moze to stwierdzenie ma już swoj monopol i dlatego funkcjonuje przekonanie, iż szalejmy na studiach a w zyciu nie.To dowodzi tego, ze na obronie np mozna bic piane a juz poza uczelnią poważnie Pani i Panowie"projektujemy". To tak jak by na wydziale pieknej dziwczynie mówic ,ze sie ja kocha a poza wydzialem traktowac jak "szmate".
Dlatego tej akurat argumntacji, patrzac na reszte, bardzo madrych zdań , pod katem nauki warsztatu i swiadomosci wykonywania zawodu nie rozumiem.
Co do tego czy widzimy ,czy tez nie widzimy ciekawych prac dyplomowych ,to tez jest tak ,ze te prace wisza bardzo krótko .Tylko przed obrona a po obronie natychmiast jak przed wandalami - studentami znikaja jak duchy ,których nigdy nie było .Nie wiem moze wynika to z braku miejsc a moze z lęku .
Jedno jest pewne jesli nadal bedzie nas tak duzo, to nic sie nie zmieni. Zaczynajac od szybkich "korekt" na projektowaniu przez liczbe obecnosci wpływajcych na ocene koncową a skonczywszy na manufakturowrowych obronach.Jak zwykle proste to to nie jest ,by jednym projektorem rozciac ten węzeł.

Pozdrawiam
Krzysztofaber
_________________
3325931
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Yahoo Messenger MSN Messenger
Kazek K



Dołączył: 30 Lis 2002
Posty: 668

PostWysłany: Pon Gru 22, 2003 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O jak miło, że na czas Świąt sobie o czymś ciekawym podyskutujemy.

Dużo nie wniosę do Twojej rozbudowanej wypowiedzi, gdyż prawie w pełni się z nią zgadzam. Od siebie tylko wyjaśnię kwestie formalne dotyczące galerii i traktowania ludzi, który zainicjowali stronę www.w-a.pl, słowem 'ekipa', które od pewnego czasu jest nieaktualne. Grupa ludzi nazywająca siebie 'ekipa' i piętnowana za takie 'obnoszenie się' (przez wiele osób, w tym wielu forumowiczów) już nie istnieje w takim składzie jak kiedyś. Wielu odeszło i zajęło się pracą zarobkową. Część pozostała, a (co miło napisać) jest wiele osób rokujących na nowych reporterów i co ważne może i jest kondydat na redaktora naczelnego, którego cały czas szukam.

Tekst "Redakcja Portalu informuje, że tekst tego felietonu
nie odnosi się do projektów widocznych w galerii z dnia 18 grudnia!"
ma na celu poinformowanie czytelnika, że zdjęcia prezentowane w galerii nie obrazują problemów poruszonych przez autora felietonu. Manewr ten ma na celu poinformowanie autorów prezentowanych dyplomów - nie obraźcie się na Portal, to nie Wasze prezentowane projekty są ilustracją do felietonu. Całkowicie nieuzasadnione jest stwierdzenie dążące pokazania tej galerii jako promocji osób broniących się w tym dniu jako przedstawicieli syndromu 'ekipy'. Ja osobiście dopatrzyłem się jedynie kolegi 'Kiendera', który akurat w tym dniu miał obronę dyplomu i akurat do mnie zwrócił się z prośbą o pomoc w wieszaniu projektu na wspaniałych wydziałowych tablicach. Pozostałe osoby to koledzy z roku, którzy dzielnie prezentowali swoje prace.

Prezentowanie dyplomów z dnia 18 grudnia ma jeden prosty powód. Robiłem to ja, a niestety nie mam możliwości być codziennie na Wydziale Architektury na ul. Warszawskiej i relacjonować dla Was te wydarzenia. Zajmuję się też innymi sprawami i mogłem sobie pozwolić tylko na 1 (pełny) dzień wizytacji dyplomowej (poza tym kilka razy odwiedzałem wydział w innych dniach na kilkanaście do kilkudziesięciu minut, ale to za mało na fotoreportaż).

Podejrzewam, że autor nie miał na celu wypiętnowanie jednostkowych problemów, projektów i opracowań, lecz chciał pokazać nam szerszy problem, który znamy wszyscy i borykamy się z nim przez całe studia. Problem, o którym piszesz w swojej wypowiedzi.

Ja osobiście również widziałem znakomite projekty, które mi się bardzo podobały i co ważne zainteresowały mnie swoją świeżością, oryginalnością i pewnym architektonicznym życiem, którego nie dopatrzył się autor felietonu w niektórych projektach dyplomowych poza tymi perełkami.

Chciałbym także, żebyś wiedziała jedną ważną rzecz. To już wiele razy 'wałkowaliśmy' i przerabialiśmy. Portal www.w-a.pl / www.wydzial-architektury.com zawsze będzie promocją jego autorów. I to czy tego chcą czy nie. Nawet jeżeli występują pod psedonimami pisarskimi to i tak kiedyś idąc robić wywiad wyda się, że to on/ona, a nie ktoś inny to dany pseudonimi pisarski znany w świecie architektury Krakowa czy też Polski.
Nie widzę w tym nic złego, a wręcz przeciwnie.
W kwestii pojęcia o nazwie 'Kazek K' to moi przyjaciele i znajomi, koledzy i koleżanki, a i nawet moi polemizujący przeciwnicy i zagorzali krytycy wiedzą, że robię to od dnia 0, słownie 'zero'. Bynajmniej nie moim celem jest bieganie po wydziale, SARPie, Izbie Architektów czy też innych zgromadzeniach archiświata i obnoszenie się 'TO JA ZROBIŁEM! A NIE WY!'. A to, że miło mi jest gdy spotykam kogokolwiek, kto powie choć jedno dobre słowo o Portalowej inicjatywie to chyba kwestia ludzka. Bardzo mi zależy na pozytywnym odbieraniu tej pracy, której wiele osób włożyło w ten Portal, i wiele jeszcze osób dołączy do nas i będzie wspólnie tworzyć to jakby nie patrzeć dzieło, w sensie 'efektu' pracy ludzkiej.
Sprawa 'narzędzia promocji ekipy' jest typowym podejściem 'kaczej dziennikarskiej pułapki' gdyż nic takiego tu nie ma miejsca. Fakt moderowania wypowiedzi i kontrolowania tekstów Portalu tak, by nie urągały jego twórcom jest niekwestionowalny i chyba zrozumiały.
To co szumnie głosimy, a ostatnio ja staram się głosić to chyba jest niezaprzeczalnie osiągalne. Powstało forum, na którym w granicach ludzkiego rozsądku możemy wspólnie dyskutować, a czasem nawet wyrzucić co o kimś lub o czymś myślimy.
'jakoby PORTAL był jedynie narzędziem promocji EKIPY, a nie forum wymiany poglądów większej części społeczności studenckiej' - gdy widzę takie słowa to poprostu jest mi przykro i nawet nie chce mi się na nie odpowiadać. Każdy odbiera to co tu się dzieje na swój organiczony, bądź nie, sposób. Co do promocji twórców już się jasno wypowiedziałem, a w kwestii poglądów ogółu to czekam na tę większą część społeczności studenckiej - gdzież ona się podziała? Ukrywa się pod 300 osobami na forum, no chyba nie. Tak więc poczekamy zobaczymy. Ja jestem otwarty na propozycje od większości społeczności, której członkiem od 20 listopada nie jestem po szczęśliwym ukończeniu studiów.

Na koniec serdeczne przeprosiny za brak możliwości umieszczania komentarzy pod artykułami. Nie udało nam się wprowadzić tej opcji w tym roku. Funkcja ta będzie dostępna dopiero od stycznia 2004 roku. Widzę, że sprytnie wybrnęłaś z tego problemu tworząc ciekawy temat na forum, który z pewnością rozwinie się na wiele podstron i dobrych wypowiedzi na które czekam.

trinity napisał:
Szkoda, że obrona bywa traktowana troszkę jak kontrola biletów w tramwaju...
Następny proszę....


:brawo:

Z pozdrowieniami
prowoder, architectochuligan ... Kazek K
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
homik



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 166
Skąd: z Krakowa

PostWysłany: Wto Gru 23, 2003 4:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(badzmy szczerzy - mniejszosc) bedzie po studiach projektantem, ale jakies standardy chyba powinny obowiazywac.

problem drugi i najwazniejszy, to brak dociekliwosci. studentow i komisji. byle przepchnac, byle szybciej, nie ma czasu. przyklad, nie z dyplomu wprawdzie, ale z zycia: temat projektu dom jednorodzinny systemowy (do latwej rozbudowy i zmiany aranzacji). jeden facet oddal plansze, na ktorej byly m.in. dwa renderingi zeskanowane lub skserowane z katalogu domkow typowych. ocena: -4 pogratulowac! tylko nie wiem komu bardziej.
autor felietonu pisze, ze student ma 5 do kilkunastu minut na przedstawienie idei. i o czym w tym czasie opowiada? o kompozycji ("os wycelowana w krakowski rynek"), o kiblach ("zespol sanitariatow po lewej"), bog wie o czym jeszcze, ale najczesciej nie o idei. "idea" to na krakowskim wydziale chyba najczesciej naduzywany, badz blednie uzywany wyraz. wiec skad studenci maja wiedziec, co to jest ta idea, jak nikt im tego przez 5 lat wystarczajaco jasno nie wylozyl? ja osobiscie podejrzewam jakis spisek (lobby) - komus najwyrazniej zalezy, abysmy sie tego nie dowiedzieli:-)
wracajac jednak do braku dociekliwosci. uwazam, ze wielu z nas cierpi na syndrom dosc bezmyslnego ogladania kolorowych czasopism. kazdy zna ten etap w pracy nad projektem (najczesciej ostatnia godzina przed oddaniem) polegajacy na nerwowym wertowaniu (2str/sek) zurnali, i "szukaniu inspiracji" - w koncu cos sie w tym opisie musi znalezc. trudu przeczytania komentarza malo kto sobie zada. zamiast odkryc mechanizm, logike myslenia, KONSEKWENCJE, dzieki ktorym ktos zaprojektowal piekny detal, zapamietujemy tylko efekt, i umieszczamy ten detal w naszym aktualnym projekcie. podobnie latwo przychodzi ocenianie dyplomu: rzut oka na plansze, i juz wszystko wiadomo. sorry, ale jesli ktos po 3 sekundach mowi: dobre! albo zenada! to jest malo wiarygodny. czasem mam wrazenie, ze podobnie dziala komisja, mimo wielu tytulow przed nazwiskiem. projekty TRZEBA prezentowac! trzeba sie tego uczyc. jesli dla kogos dyplom to pierwsza i ostatnia prezentacja, to marne sa szanse, ze bedzie dobra. tak, wiem, z 300 osobami na roku trudno robic prezentacje.

autor pisze, ze nikt nie decyduje sie na uzycie rzutnikow multimedialnych i epi.... (to to do folii?) ostatnio chcialem, wyglaszajac referat z historii sztuki, uzyc wlasnie rzutnika multimedialnego. jak wiadomo ten skarb spoczywa w sekretariacie na kanoniczej, a moje zajecia byly na podchorazych. z wiadomych wzgledow nie pozwolono mi zaopiekowac sie tym sprzetem osobiscie (wiadomo: moge zepsuc, a co gorsza jestem potencjalnym zlodziejem!) - co jest poniekad zrozumiale, a pani asystent prowadzaca cwiczenia odmowila partycypowania w tej zabawie. wole nie ogladac umeczonej sekretarki na kanoniczej, gdyby nagle kilkudziesieciu studentow chcialo wypozyczyc ten rzutnik na obrone. "tylko niech pan nie dzwoni za czesto, bo ja tu tyle telefonow musze odbierac" - powiedziala, dajac mi numer do sekretariatu, abym mogl zapytac o efekt badania dostepnosci rzutnika.


obrony na korytarzu - nawet mi sie nie chce tego komentowac; jak ktorakolwiek strona moze sie skupic, kiedy miedzy siedzaca komisja, a planszami na drugiej scianie korytarza szerokosci 3 metry przechodzi 350 osob z zakonczonego wlasnie wykladu?

wnioski? wydaje mi sie, ze obrony, to jak wygladaja, to nie jest zjawisko, ktore nie wiadomo skad sie bierze. to wypadkowa mozliwosci, jakie daje nam uczelnia, i jakie nam dawala przez 5 lat (jakosc modeli, metody prezentacji, miejsce w ktorym sie to robi, jakosc idei, konsekwencja) i wlasnej pracy, tej dociekliowsci, o ktorej juz wspomnialem. jesli nie mozemy zmienic tego pierwszego czynnika, zmianiajmy drugi. oby z efektem.

pozdrawiam przedswiatecznie!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Yahoo Messenger
homik



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 166
Skąd: z Krakowa

PostWysłany: Wto Gru 23, 2003 4:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

UWAGA TO JEST PIERWSZA CZESC MOJEJ WYPOWIEDZI. Z JAKIEGOS POWODU NAJPIERW NIE UKAZALA SIE OD POCZATKU.

po pierwsze, chcialbym goraco polecic felieton rafala szpilkowskiego, absolwenta architektury ze szczecina, ktory ukazal sie na stronie 74 architektury-murator w maju 2002. autor w dowcipny sposob opisuje zmagania studentow ostatnich lat z nieposlusznymi komputerami, zlosliwymi nozykami do papieru i najnowszymi tendencjami w swiatowej architekturze.

po drugie, musze zaznaczyc, ze z tegorocznych dyplomow widzialem chyba 5 obron, i kilkanascie innych projektow wywieszonych - niespecjalnie duzo aby autorytatywnie pisac o obronach rocznika, ktory liczy 300 osob - wiec nie bede pisal o tegorocznych obronach w ogole, ale o jakiejs malej ich czesci, podpierajac sie przy tym 4 latami obserwacji.

jak zauwazyl rafal szpilkowski, kazdy ma gdzies tam gleboko schowane to poczucie, ze na dyplom nalezy stworzyc cos "odjechanego", cos czego jeszcze nikt nigdy, albo na modle holenderska etc. jak to wyglada w praktyce? juz na drugim roku z niejakim zdziwieniem odkrylem cala sciane na pierwszym pietrze wytapetowana dyplomami pt. "dom jednorodzinny - gra bryl elementarnych", przy czym zbieznosc tego tematu z tematem projektu semestralnego na drugim roku wlasnie (u tego samego profesora) nie jest przypadkowa. zaraz obok na scianie wisi projekt z innej katedry, z projektem urbanistycznym rewitalizacji zablocia, albo nowego miasta, kawalkiem architektury, detalem. wiec jakby zakres pracy dosc rozny. te "gry bryl elementarnych" co roku potrafia mnie bardziej zaskakiwac; w zeszlym na przyklad, widzialem dom w kulce, takiej zwyczajnej. z czym ta kulka sobie grala? nie wiem. ale na pewno byla elementarna. w tym za to, zdenerwowana dyplomantka opowiada, ze dom swietnie sie komponuje z krajobrazem (wierze, ze czesc z was juz widzi jaki to dom...), ale niedobry czlonek komisji jej przrwal, mowiac, ze o tym nic nie wiadomo, bo na zadnej planszy nie ma zadnego kontekstu. be.
mysle wiec, ze jednym z problemow jest zakres dyplomu. oczywiscie, nie kazdy (badzmy szczerzy - mniejszosc) bedzie po studiach projektantem, ale jakies standardy chyba powinny obowiazywac.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Yahoo Messenger
FaberKos



Dołączył: 19 Maj 2003
Posty: 480
Skąd: Birmingham

PostWysłany: Wto Gru 23, 2003 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy istnieje cos lub ktos od czego nalezałoby zaczac TA cala sytuacje nie tylko z dyplomami choc "krok po kroczku" zminiac ?Bo chyba narzekania nadszedł kres.
Moze nad tym juz w nowym roku zaczniemy gdybać.
Przeciez to chyba nie jest tak ,ze tylko same złe strony widza studenci ,bo kadra nasza przeciez ma oczy, ma głowy i to Tęgie... to co jest ..studenci sa nadwrazliwi ,sa idiotami i widza cos czego nie ma ...moze to zbiorowa studentów architektury schizofrenia?Ja sie zapytuje?

pzdr
krzysztofaber
_________________
3325931
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Yahoo Messenger MSN Messenger
geno-typ



Dołączył: 31 Sty 2004
Posty: 65

PostWysłany: Sob Sty 31, 2004 1:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

witam wszystkich forumowiczow!

Dziwi mnie to cale biadolenie, ze jest zle.
Owszem pewne fakty nie powinny zostac przemilczane, np. obrona prac na korytarzu, tudziez brak mozliwosci obrony dyplomu w czerwcu.
Nie wiem czy to urazona duma, czy frustracja z powodu niedocenienia przez komisje pracy waszej, badz tez zbyt prestizowe potraktowanie faktu samej obrony Wami kieruje. Przeciez robicie to dla siebie.
Liczy sie wasz wklad i umiejetnosci zdobyte podczas pracy nad dyplomem, to tak naprawde procentuje w przyszlosci.
To niepedagogiczne ze projekty studenckie traktuje sie z poblazaniem,
bo odnosi sie wrazenie marnotrawienia czasu. Promuje sie projekty widowiskowe o ladnej szacie graficznej.
W rzeczywistej pracy architekta o powodzeniu inwestycji decyduje szereg innych cech. Sytuacje sa zbyt zlozone zeby uogolniac. Wiem jedno: uczciwy inwestor zadowolony ze wspolpracy, poleci takiego architekta badz biuro innemu przedsiebiorcy badz osobie prywatnej. To jest glowne zrodlo pozyskiwania zlecen.
I zamiast tracic czas na niepotrzebne biadolenie skupcie sie na podnoszeniu swoich kwalifikacji.

Co do zmian, czy to nie wladze wydzialu ustalaja terminy obron. Inicjatywa powinna wyjsc od studentow, gdyz lezy to w ich interesie. Na poczatek powinno sie przedstawic na Radzie Wydzialu projekt zmiany obecnej sytuacji, a takze petycje z podpisami studentow oraz prowadzacych zajecia (dobrze jest miec poparcie autorytetow).
Bo byc moze ignorancja wladz wydzialu jest powodowana osobistym interesem (im dluzej trzymamy dyplomantow, tym dluzej sa dotowani promotorzy) , ale tego nie wiem na pewno. Wysokosc tej dotacji oczywiscie nie podlega dyskusji, ale sposob w jaki zostaje wykorzystana na pewno. Powinniscie walczyc o swoje prawa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
tommy



Dołączył: 03 Kwi 2003
Posty: 149
Skąd: krakow

PostWysłany: Nie Lut 01, 2004 1:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

efekt takiej sytuacji jest taki ze mozna oddac byle co a nawet projekt z poprzedniego roku wogole nie zmieniony i to jest problem bo to wielu zniecheca do jakiegokolwiek dzialadnia.
ale jesli ktos ma zamiar po studiach cos robic w zawodzie to polecam sie uczyc jak najwiecej samemu i nie przejmowac sie za bardzo ocenami.
_________________
4921764
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
asiek



Dołączył: 07 Sie 2003
Posty: 5
Skąd: krakow

PostWysłany: Pon Lut 23, 2004 6:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shocked ja i moj promotor....
znalazłam super lokalizacje-pomyslow kilka raczej interesujacych, niduzych stosunkowo zalozen, gdyz starsi wiekiem dzielac sie uwagami przestrzegli: "nic dduzego bo i tak nikt na to nie patrzy a orobisz sie tylko niepotrzebnie!"
i co teraz- promotor chce hale wielofunkcyjna !Very HappyVery Happy chce i chce! i co! ja nie chce!!! tlumacze- niee no profesorze przeciez nie bede 3 lata robic dyplomu;)
moge zrobic hale- upre sie i zrobie ale coc z tego!? hmmm...

dyplom na karku- nie robie hali:) pan pomyslal sobie ze jestem glupiutka(?) i chyba dal spokoj ...
nie czuje sie specjalnie zle, glupio ... czekam na swoje 4 minuty na korytarzu Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Yahoo Messenger
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum W-A.pl Strona Główna -> Dyskusje o architekturze Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group